czarcia skała

Pieskowa3W trakcie pierwszej wizyty w Ojcowskim Parku Narodowym niejeden turysta z zachwytem i zdziwieniem zatrzymuje się przed Maczugą Herkulesa – tą niezwykłą formacją skalną stworzoną przez długie lata działania warunków atmosferycznych. Trzydziestometrowy ostaniec na każdym zrobi wrażenie.

Nauka i ostańce, nauką i ostańcami, ale ludzie, jak to ludzie – mają swoje wytłumaczenia pojawienia się w Pieskowej Skale Maczugi i różne historie o niej opowiadają. Może są one i mniej racjonalne, ale z pewnością barwniejsze niż prozaiczne działanie naturalnych sił przyrody. W zależności od legendy bądź opowiadającego Maczuga nazywana bywa różnie, najczęściej spotkamy się z określeniami takimi jak Maczuga Kraka, Sokola Skała, Czarcia Skała (lub Skała Twardowskiego). Każda z tych nazw niesie ze sobą interesującą historię, kto ciekawy, niech czyta dalej.

Maczuga Kraka

Wszyscy kojarzymy historię o smoku Wawelskim. W tej wersji legendy nie ma jednak Szewczyka Dratewki i jego chytrego podstępu, co to, to nie. Według tej opowieści to mężny i dzielny Krak sam postanowił się rozprawić z uprzykrzającym życie mieszkańcom i krakowskim dziewicom smokiem. Chwycił maczugę i bez chwili zastanowienia roztrzaskał smoczy łeb w drobny mak. Po fakcie, w ramach ostrzeżenia dla innych smoków i nie-smoków mających chrapkę na Krakowy gród, wbił w ziemię swoją maczugę, a ta z biegiem czasu pokryła się kamieniem, strasząc wszystkich, którzy miastu życzyć by chcieli źle.

Sokola Skała

W Pieskowej Skale uwięziony został, za nic rzecz jasna, bogu ducha winny kmieć, który przez straszne zrządzenie losu (niektóre źródła wspominają krwawy wypadek na linii socha – kmiecia noga) nie mógł wypełnić swoich pańszczyźnianych obowiązków. Kmieć błagał pana zamku, by się nad nim ulitował, bo żona chora, dzieci kaprawe, a głód opuszczonej rodzinie w oczy nuże zagląda, ale ten się nie ugiął. Zamiast tego zaproponował kmieciowi układ – jeśli przyniesie sokole jajo ze szczytu skały, będzie wolny. Kmieć pochlipał w pełni świadomy niemożliwości takiego wyczynu i utulony własnymi łzami usnął.

Na jego szczęście sokoły zamieszkujące gniazdo na Maczudze ulitowały się nad jego losem i przeniosły go na szczyt skały, by sobie kmieć mógł odpowiednie jajko wybrać, a potem bezpiecznie odstawiły z powrotem do zamkowej celi. Pan, niepyszny, bo niepyszny, ale uznał układ i kmiecia uwolnić musiał.

Czarcia Skała (lub Skała Twardowskiego)

Historia najsłynniejszego polskiego czarnoksiężnika Jana Twardowskiego i jego układu z nieczystymi siłami znana jest chyba wszystkim. Przynajmniej jedna z dziesiątek wersji tej legendy. W tej dotyczącej Maczugi Mistrz Jan już po przyłapaniu w Rzymie, który dziwnym zrządzeniem losu okazał się karczmą w Suchej Beskidzkiej (albo w Pychowicach, albo w Sandomierzu… nie śmiem rozsądzać), postawił diabłu kolejny warunek: duszę moją możesz do czeluści piekielnych zabrać, jeśli ten kamyk – tu palcem wskazał na skałę konkretnych gabarytów – postawisz cieńszym końcem do dołu. Diabeł się natrudził i napocił, ale Maczugę w końcu ustawił. Jak dalej potoczyły się losy czarnoksiężnika trudno powiedzieć, niektórzy twierdzą, że ukrył się na Księżycu i tam do dzisiaj mieszka.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *