zamek w ogrodzieńcu

Nie wszyscy wiedzą, że Zamek w Ogrodzieńcu nie do końca znajduje się w miejscowości Ogrodzieniec – jest on zlokalizowany we wsi Podzamcze, która leży około 2 kilometrów od samego Ogrodzieńca, ale nazwa „w Ogrodzieńcu” mimo to nadal funkcjonuje w świadomości turystów. Skoro już tę niejasność usunęliśmy z drogi, zajmijmy się samym zamkiem, a raczej jego ruinami, bo historia nie oszczędzała tej pięknej budowli.

Zamek Ogrodzieniec to jedno z bardziej malowniczych miejsc zlokalizowanych na Szlaku Orlich Gniazd – szlaku turystycznym przebiegającym przez dwa województwa: śląskie i małopolskie. Zamek znajduje się na najwyższym wzniesieniu Jury Krakowsko-Częstochowskiej – Górze Janowskiego (516 m n.p.m.), skąd rozpościera się piękny widok na najbliższą okolicę.

Pierwszy zamek na wzgórzu powstał za panowania Bolesława Krzywoustego, ale niestety w roku 1241 został doszczętnie zniszczony przez Tatarów. Na jego miejscu ród rycerski Włodków Sulimczyków w połowie XIV wieku zbudował nowy, gotycki zamek. Przez lata zamek przechodził z rąk do rąk – od Włodków Sulimczyków przejęli go mieszczanie krakowscy Ibram i Piotr Salomonowie, od Salomonów przejęli go Rzeszowscy, od Rzeszowskich Pileccy, od Pileckich Chełmińscy. Tym sposobem dotarliśmy do roku 1523, kiedy to zamek kupił burgrabia Jan Boner. Potem przyszedł arcyksiążę Maksymilian (razem ze swoimi wojskami, rzecz jasna, bo nic tak nie podkreśla praw do tronu jak odpowiednia ilość oręża), a po Maksymilianie w 1655 roku zamek częściowo spalili Szwedzi, którzy przez dwa lata „gościli” na zamku – zniszczeń dopełnili jeszcze w 1702 roku, tym razem w pożarze wywołanym przez wojska Karola XII spłonęło pół zamku. Potem było jeszcze gorzej – kolejni właściciele, najpierw Tomasz Jakliński, a potem Ludwik Kozłowski, doprowadzili zamek do ruiny, nie podejmując żadnych prób odbudowy i rozprzedając co się dało. Burzliwą historię zamku, rzecz jasna mocno, uprościliśmy na potrzeby tego artykułu.

Dopiero po II Wojnie Światowej obiekt znacjonalizowano i rozpoczęto jego konserwację. Dzięki tym działaniom obiekt jest po dziś dzień dostępny dla zwiedzających i cieszy oko odwiedzających go turystów.

Na sam koniec ostrzegamy. Jak na porządne zamczysko przystało, zamek Ogrodzieniec jest nawiedzony. Są tacy, co zarzekają się, że spotkać na nim można wielkiego podzwaniającego łańcuchem psa i Białą Damę czekającą na informacje o swoim dawno utraconym kochanku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *